Niechęć do korzystania z usług Ridesharingu i transportu publicznego przyczyną wzrostu liczby wypadków pod wpływem alkoholu?

Po miesiącach kwarantanny i społecznego dystansu, wiele jurysdykcji w całym kraju zgłasza nowy niepokojący trend: wzrost liczby aresztowań za jazdę pod wpływem alkoholu. Istnieje wiele potencjalnych wyjaśnień takiego wzrostu, w tym fakt, że ludzie są bardziej niezdecydowani, aby korzystać z opcji współdzielenia przejazdów i transportu publicznego w obawie przed zarażeniem się wirusem COVID-19. Powszechny wzrost nadużywania alkoholu Stres związany z doświadczaniem globalnej pandemii spowodował wzrost spożycia alkoholu na całym świecie. W Internecie pełno jest memów i przepisów na "kwarantannę", a w połowie marca sprzedaż alkoholu wzrosła o 55%, ponieważ ludzie zaczęli pić, aby poradzić sobie ze stresem, niepokojem i żalem spowodowanym izolacją. Wiele barów i restauracji otwiera się ponownie po miesiącach zamknięcia i ograniczeń. I coraz więcej ludzi korzysta z tej okazji, aby wyjść z domu, a jednocześnie nadal są zachęcani do picia. Wzrost liczby pijanych kierowców W marcu i kwietniu wiele mediów donosiło o dramatycznym spadku liczby aresztowań za jazdę pod wpływem alkoholu, ponieważ ludzie stosowali się do nakazów pozostania w domu. Ale kiedy w maju ograniczenia zaczęły być znoszone, spożycie alkoholu pozostało na wysokim poziomie. Według danych firmy badawczej Nielsen, w tygodniu kończącym się 2 maja, całkowita sprzedaż alkoholu w Stanach Zjednoczonych wzrosła o ponad 32% w porównaniu z tym samym tygodniem w poprzednim roku. Mniej więcej w tym samym czasie zaczęły rosnąć aresztowania za jazdę pod wpływem alkoholu. Wiadomość z Południowej Karoliny wskazała, że pomimo ciągłych apeli o społeczny dystans, w maju Departament Policji w Charleston odnotował więcej incydentów DUI niż w tym samym miesiącu w 2019 roku.

Picie? Tak. Transport publiczny? Nie. Podczas gdy niektórzy ludzie są podekscytowani, aby wyjść więcej, większość nadal ma pewne obawy dotyczące bezpieczeństwa niektórych przestrzeni publicznych. Obejmuje to transport publiczny i pojazdy rideshare. Według najnowszych badań 39% ankietowanych, którzy wcześniej korzystali z usług rideshare, stwierdziło, że ograniczy korzystanie z nich lub całkowicie przestanie z nich korzystać z powodu COVID-19. 45% respondentów stwierdziło to samo w odniesieniu do transportu publicznego. Wśród osób, które planują ograniczyć lub zaprzestać korzystania z tych usług, 49% stwierdziło, że w związku z tym zwiększy wykorzystanie własnego samochodu. Co firmy rideshare mówią o bezpieczeństwie Według stron internetowych popularnych firm rideshare, Uber i Lyft, w odpowiedzi na dyrektywę COVID-19 wprowadzono wiele nowych procedur. Kierowcy i pasażerowie muszą nosić maski, przednie siedzenia mają pozostać puste, a firmy pracują nad dystrybucją środków czystości dla kierowców w miastach, w których jest to najbardziej potrzebne. "Każdy jest zaniepokojony wsiadaniem do taksówki z kimś innym lub wsiadaniem do Ubera z kimś innym, właśnie teraz z COVID, ale przede wszystkim nie ryzykuj, upewnij się, że masz wyznaczonego kierowcę, który zabierze cię do domu" - powiedział porucznik Rick Carson z biura szeryfa hrabstwa Dorchester. Podczas gdy ryzyko związane z COVID-19 jest niepokojące, ryzyko związane z piciem i prowadzeniem samochodu jest nadal bardzo istotne.

Powiązane wpisy